wtorek, 17 lutego, 2026

Historia o tym, jak konstytucja z 1791 roku zmieniła Poznań

3 maja 1791 roku to data, która na zawsze wpisała się w historię Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tego dnia uchwalono Konstytucję – pierwszą w Europie i drugą na świecie, zaraz po amerykańskiej. Jak mieszkańcy Poznania przyjęli ten przełomowy akt i jakie zmiany przyniósł on miastu? O tym wszystkim opowiemy na poznanyes.eu.

Odrodzenie Poznania i delegacja na Sejm Czteroletni

W drugiej połowie XVIII wieku Poznań powoli podnosił się z ruin. Miasto przez lata niszczyły najazdy, oblężenia, epidemie i pożary. Dopiero druga połowa stulecia przyniosła bardziej sprzyjający okres, głównie dzięki sprawnemu działaniu Komisji Dobrego Porządku w latach 1780-1784. Uporządkowano gospodarkę miejską, wznoszono nowe budynki, a liczba mieszkańców Poznania i przedmieść zaczęła rosnąć. Co ciekawe, mimo likwidacji kolegium jezuickiego i Akademii Wielkopolskiej w 1773 roku, miasto wciąż pozostawało ważnym ośrodkiem naukowym, głównie za sprawą Józefa Rogalińskiego.

Poznańskie mieszczaństwo z dużą nadzieją przyjęło reformy króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, zwłaszcza te, które miały na celu poprawę ich pozycji w Rzeczypospolitej. Krótko po rozpoczęciu obrad Sejmu Czteroletniego (6 października 1788 roku) rada miejska Poznania wysłała do Warszawy swoich reprezentantów. Początkowo byli to dwaj urzędnicy – ławnik Mateusz Wilant i syndyk Piotr Sobolewski. Ich obecność nie odegrała jednak od razu znaczącej roli.

Gdy stało się jasne, że Sejm, pod rosnącą presją miast, zajmie się postulatami mieszczan, postanowiono wysłać kolejną delegację. Poznań stał się w ten sposób jednym ze 141 miast królewskich, które oddelegowały swoich przedstawicieli na Sejm Wielki. Interesy miasta reprezentowali trzej deputowani: Antoni Dominik Kotecki, Dionizy Szperna i Piotr Sobolewski. To oni złożyli swoje podpisy pod historycznym aktem zjednoczenia miast z 24 listopada 1789 roku.

Praca nad reformami i poprawą praw miejskich

Poznańska delegacja wykazywała się dużą aktywnością polityczną. Urzędnicy brali udział w słynnej „czarnej procesji” 2 grudnia 1789 roku. Wystąpili wówczas z własnymi, ambitnymi postulatami, które obejmowały m.in.: przywrócenie dawnych przywilejów miejskich, gwarancję wolności osobistej dla mieszczan, prawo do nabywania dóbr ziemskich, dostęp do wyższych stanowisk świeckich i kościelnych, zniesienie jurysdykcji starostów oraz możliwość udziału w obradach sejmowych i trybunałach.

Okazało się, że „czarna procesja” była skuteczna – 18 grudnia powołano delegację do opracowania i zredagowania prawa o miastach królewskich. Przedstawiciele miast wrócili do domów, upoważniając warszawski magistrat do dalszych negocjacji z Sejmem.

W miarę postępu prac nad ustawą coraz wyraźniej rysowała się kwestia uczestnictwa mieszczan w Sejmie. 5 maja 1790 roku deputacja Sejmu Czteroletniego nadała Poznaniowi prawo do corocznego wysyłania dwóch posłów, pod warunkiem że będą to miejscowi kupcy lub rzemieślnicy posiadający wykształcenie. Poznańczycy aktywnie wysyłali swoich przedstawicieli na sejmiki wojewódzkie w Środzie Wielkopolskiej, by przekonać szlachtę do poparcia reformy prawa miejskiego.

18 kwietnia 1791 roku Sejm Wielki uchwalił ustawę pod nazwą „Miasta nasze Królewskie, wolne w Państwach Rzeczypospolitej”. Regulowała ona zasady wyboru posłów miejskich, nabywania przez mieszczan dóbr ziemskich i ich dostęp do urzędów wcześniej zarezerwowanych dla szlachty. Co najważniejsze, ustawa likwidowała jurydyki (enklawy szlacheckie lub kościelne w miastach, wyjęte spod jurysdykcji władz miejskich i sądów). Tym samym, mieszkający w mieście szlachcice zaczęli podlegać władzy magistratu. Poznań zyskał też prawo do utworzenia sądu apelacyjnego dla mieszczan, który wydawał wyroki w sprawach cywilnych i warunkowych, zagrożonych karą więzienia do 3 tygodni. Wyroki dożywocia i śmierci zatwierdzał jednak Sąd Asesorski. Ustawa ta została w Poznaniu przyjęta z entuzjazmem, o czym świadczy list dziękczynny wysłany do Sejmu już 20 kwietnia.

„Biesiada na cały świat”

Wieść o uchwaleniu Konstytucji 3 Maja wywołała radość wśród poznaniaków. Nowina dotarła do miasta akurat w trakcie przygotowań do obchodów imienin króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i marszałka Sejmu Wielkiego Stanisława Małachowskiego, które przypadały 8 maja, w dzień św. Stanisława. Postanowiono więc tego dnia uczcić jednocześnie świętego, króla, marszałka oraz Konstytucję.

Miasto błyskawicznie przybrało odświętny wygląd. Ratusz i kamienice na Starym Rynku pięknie udekorowano, zawieszając lampy do wieczornego oświetlenia. Mieszczanie założyli swoje najlepsze stroje, w których dominowały zielono-białe barwy, na cześć saskiej dynastii Wettinów, która zgodnie z Konstytucją 3 Maja miała objąć tron Rzeczypospolitej.

Na fasadzie Ratusza wyeksponowano flagi magistrackie, a w centralnym miejscu, pod okazałym baldachimem, umieszczono obraz. Przedstawiał on króla Stanisława Augusta Poniatowskiego siedzącego na tronie i życzliwą ręką nadającego prawa miastom królewskim. Postacie stojące przy tronie symbolizowały trzy województwa Rzeczypospolitej: Wielkopolskie, Małopolskie i Litewskie. Całość wieńczyły herby Polski i Litwy oraz herb Poznania.

Tradycyjnie, przed Ratuszem stanął też łuk triumfalny, ozdobiony trofeami wojskowymi i uwieńczony łacińskim napisem sławiącym Stanisława Augusta Poniatowskiego. Wieczorem magistrat wydał w Ratuszu uroczystą kolację dla szlachty i patrycjatu, ale nie zapomniał też o biedniejszych mieszkańcach, dla których ze skarbca miejskiego wydzielono 14 beczek francuskiego wina.

Na całą tę huczną ceremonię miasto wydało 5 tysięcy złotych, co stanowiło 15% rocznego dochodu Poznania w tamtym czasie. O poparciu władz miejskich dla Konstytucji świadczy również fakt, że gdy przez miasto przejeżdżał poseł Janusz Suchorzewski, zagorzały przeciwnik ustawy rządowej, chcąc napisać swoją antykonstytucyjną mowę, zastępca burmistrza Poznania Wacław Natali kategorycznie mu tego zabronił.

Wejście ustaw w życie, długo wyczekiwane zmiany

Po zakończeniu świętowania urzędnicy przystąpili do wprowadzania w życie nowych ustaw. Poznań, podobnie jak inne miasta królewskie, został podzielony na okręgi, które miały wybierać wszystkich urzędników miejskich. Ponadto jego mieszkańcy wybierali 9 deputatów i jednego pełnomocnika na sesje Sejmu Wielkiego. Miasto podzielono na 3 okręgi wyborcze.

Pełnomocnikiem Poznania na Sejmie Wielkim został Józef Wierzbicki – znany prawnik, szambelan królewski i opiekun poznańskiego konsystorza. Wierzbicki otrzymał szczegółowe instrukcje, które przewidywały m.in.: zawarcie nowego, korzystnego dla miasta traktatu handlowego z Prusami, odzyskanie zagarniętych przez szlachtę gruntów miejskich, ograniczenie handlu i rzemiosła żydowskiego, wyasygnowanie środków ze skarbu państwa na utrzymanie mostów na Warcie i regulację rzeki, a także nadzór nad budową spichlerza i odnowieniem Kolegium Jezuickiego. Wyrażono również poparcie dla dalszych reform politycznych.

Warto odnotować, że od 1680 roku na urzędy miejskie wybierano również protestantów, co sprzyjało przychylnemu nastawieniu lokalnych dysydentów do tolerancji religijnej w Poznaniu. Niestety, postulaty dotyczące ograniczenia praw Żydów nie świadczyły o nadmiernej tolerancji wobec tej mniejszości. Należy jednak pamiętać, że poznaniacy, dążąc do ograniczenia handlu i rzemiosła żydowskiego, kierowali się raczej względami ekonomicznymi niż uprzedzeniami religijnymi czy rasowymi. Był to objaw walki konkurencyjnej, choć niezbyt sprawiedliwej.

Poznaniacy popierali reformy Sejmu Wielkiego, a zwłaszcza jego największe osiągnięcie – Konstytucję Rzeczypospolitej, ponieważ widzieli w niej dla siebie nowe możliwości. Konstytucja ostatecznie nadawała mieszczaństwu prawa, które dotąd należały do szlachty. Aktywny udział Poznania w reformowaniu państwa świadczył o dalekowzroczności i politycznej mądrości jego mieszkańców. Szkoda tylko, że Konstytucja Rzeczypospolitej przestała istnieć już po roku, a dwa lata po hucznym świętowaniu jej przyjęcia do Poznania wkroczyły wojska pruskie – to jednak już zupełnie inna historia.

.......