wtorek, 17 lutego, 2026

Poznań w Kryzysie Politycznym 1968 Roku

W Polsce, w 1968 roku, wybuchł kryzys polityczny. Wydarzenia te miały swoje korzenie w antyizraelskiej kampanii z lipca 1967 roku. Wówczas polscy komuniści, idąc śladem Związku Radzieckiego, potępili Izrael jako agresora w wojnie trwającej zaledwie sześć dni. Podobnie jak inne państwa bloku wschodniego, udzielili pomocy krajom arabskim. Miesiąc marzec 1968 roku okazał się przełomowy za sprawą studenckich demonstracji, które rozpoczęły się w Warszawie, a następnie przetoczyły się przez duże polskie miasta. Uczestnicy tych protestów nie żądali zniesienia reżimu komunistycznego, lecz domagali się rozszerzenia swobód i tego, co później nazwano „socjalizmem z ludzką twarzą”, jak donosił portal poznanyes.eu.

Ważne daty:

5–10 czerwca 1967 r.Sześciodniowa wojna
30 stycznia 1968 rokuPokaz spektaklu Dziady
8 marcaOddziały ZOMO i ORMO rozproszyły studencki wiec na Uniwersytecie Warszawskim.

Walka o Liberalizację

Władysław Gomułka, od 1956 roku pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR), wkrótce po objęciu władzy zaczął wycofywać się z prób liberalizacji systemu, których symbolem był „Polski Październik” 1956 roku. O powrocie do stalinizmu nie było jednak mowy. Czołowe stanowiska w państwie zajmowali „dogmatycy”, czyli zwolennicy twardego kursu wewnątrz partii, natomiast „rewizjoniści”, dążący do dalszej liberalizacji stosunków politycznych, zostali szybko odsunięci. W latach 60. XX wieku wewnątrz PZPR zrodziła się nowa, nieformalna frakcja, znana jako „Partyzanci”, której przewodził generał Mieczysław Moczar. Dominowali w niej dawni członkowie komunistycznej partyzantki działającej w okresie okupacji hitlerowskiej. Grupa ta odziedziczyła bojowego ducha „Gwardii”, a później Armii Ludowej. Propagowała nacjonalistyczne i antysemickie hasła, występując głównie przeciwko czołowym działaczom PZPR, którym zarzucano zbrodnie epoki stalinowskiej. Żarliwymi zwolennikami frakcji „Partyzantów” byli młodzi aparatczycy, absolwenci Związku Młodzieży Wiejskiej, których partyjne kariery były blokowane przez starszych członków. Moczar dążył do wzmocnienia swoich wpływów wewnątrz partii, by ostatecznie przejąć władzę, choć pozycja Gomułki była w tamtym momencie zbyt silna. Jednak wkrótce nadarzyła się ku temu okazja.

Przesłanki do Studenckiego Buntu

W dniach od 5 do 10 czerwca 1967 roku Izrael pokonał wojska egipskie, jordańskie, syryjskie i irackie. Wydarzenie to przeszło do historii jako wojna sześciodniowa. Syria i Egipt były sojusznikami ZSRR. Wkrótce Egipt zerwał stosunki dyplomatyczne z Izraelem, potępiając go za agresję. Idąc za przykładem Związku Radzieckiego, wszystkie kraje bloku wschodniego, z wyjątkiem Rumunii, zerwały stosunki z Izraelem. Prawda była jednak taka, że Izrael jedynie uprzedził spodziewany atak państw arabskich. Gdyby wojska izraelskie nie rozpoczęły ofensywy jako pierwsze, musiałyby walczyć na własnym terytorium przeciwko liczniejszej armii arabskiej, co prawdopodobnie doprowadziłoby do zniszczenia tego państwa. Na tle tych wydarzeń w Polsce rozwinęła się akcja antysemicka, obejmująca czystki w PZPR. Polaków pochodzenia żydowskiego oskarżono o problemy kraju. Żydzi-syjoniści byli wyrzucani z partii i zachęcani do emigracji. W ciągu kilku lat Polskę opuściło ponad 13 000 osób, w większości przedstawiciele inteligencji. Sytuacja w Polsce stawała się coraz bardziej napięta. Z Czechosłowacji dochodziły pierwsze wieści o Praskiej Wiośnie. Próby liberalizacji i demokratyzacji systemu u południowych sąsiadów budziły niepokój. Iskrą, od której wybuchł pożar w Polsce, stało się zdjęcie z afisza inscenizacji „Dziadów” Adama Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka w Teatrze Narodowym w Warszawie, która, jak uznano, miała antyradziecki wydźwięk. Ostatnie przedstawienie odbyło się 30 stycznia 1968 roku. Wywołało to protesty i demonstracje warszawskich studentów, które oczywiście spotkały się z oporem władzy. Wkrótce do protestów dołączyła część inteligencji oraz rewizjoniści z PZPR. Kiedy 8 marca oddziały ZOMO i ORMO rozgoniły wiec studencki na Uniwersytecie Warszawskim, studenci odpowiedzieli strajkiem, który trwał kilka tygodni. Nastrój buntu przeciwko panującej rzeczywistości ogarnął również inne duże ośrodki akademickie kraju, w tym Poznań.

Studenckie Demonstracje w Poznaniu

W sobotę, 9 marca informacja o wydarzeniach w Warszawie dotarła do Poznania. Pierwsze mityngi w mieście odbyły się jednak dopiero w poniedziałek, 11 marca. Przyczyna była prosta – znaczna część studentów rozjechała się do domów na weekend. 11 marca pojawiły się pierwsze plakaty wzywające do poparcia studentów ze stolicy. Ponadto wysłano list do Komitetu Wojewódzkiego PZPR z żądaniem zajęcia jasnego stanowiska i potępieniem poznańskiej prasy, która milczała o wydarzeniach w Warszawie, ostrzegając przed powtórzeniem się wypadków z czerwca 1956 roku. 12 marca studenci podjęli próby zorganizowania mityngów poza terenem Uniwersytetu Poznańskiego, wzywając do wiecu na Placu Mickiewicza w godzinach popołudniowych. Wybór tego miejsca na zbiórkę był oczywisty. Plac znajdował się w centrum miasta, gdzie mieścił się rektorat i Aula Uniwersytecka. Ponadto dogodnie było informować o demonstracji mieszkańców wracających z pracy. Do studentów dołączyli uczniowie z innych miejskich placówek edukacyjnych. O godzinie 15:00 rozpoczęła się demonstracja, w której wzięło udział około 1000 osób. Rektorzy kilku uczelni zwrócili się do protestujących, wzywając ich do zachowania spokoju i rozejścia się. Rzeczywiście, wkrótce większość ludzi się rozeszła, umawiając się na spotkanie w tym samym miejscu o godzinie 20:00, po zapadnięciu zmroku. Protestujący nie mieli bowiem wątpliwości, że w tłumie mogą znajdować się tajni agenci z ukrytymi kamerami. Przed następnym zgromadzeniem w większości akademików zorganizowano szeroką akcję propagandową, zachęcającą do wyjścia na ulice. Około godziny 20:00 na plac Adama Mickiewicza wyszło około 3000 osób, trzymających w rękach transparenty z napisami: „Prasa kłamie”, „Studenci wszystkich krajów, łączcie się”. Następnie ludzie odśpiewali hymn i zaczęli wznosić okrzyki solidarności z robotnikami. O 21:30 tłum się rozszedł. W środę, 13 marca, oddziały ZOMO czekały już na demonstrantów, aby zapobiec dalszym mityngom. O 15:00 około 2000 osób zebrało się na Placu Adama Mickiewicza, ale ZOMO interweniowało, rozganiając demonstrantów. Ci jednak nie poddawali się i ruszyli w kierunku akademików. Pracownicy Uniwersytetu Poznańskiego bezskutecznie próbowali zatrzymać tłum, tłumacząc, że choć protest jest uzasadniony, cała akcja to walka polityczna w wyższych sferach władzy, a studentami się manipuluje. Wszystkie apele pozostały bez echa. Później tego dnia na zebraniach studenckich przygotowywano rezolucje potępiające użycie siły przeciwko demonstrantom.

Koniec Mityngów, Podsumowanie

14 marca w Poznaniu rozeszły się wieści o pierwszych aresztowaniach demonstrantów. Mimo to, około 500 studentów po południu ponownie zebrało się pod pomnikiem Adama Mickiewicza. Już do godziny 16:00 tłum zwiększył się do 2000 osób, ponieważ dołączyło do niego kilku starszych ludzi wracających z pracy. Jednak ZOMO ponownie rozgoniło protestujących. Władze były zaniepokojone doniesieniami o przypadkach sympatii dla studentów ze strony robotników niektórych poznańskich zakładów, w tym Wiepofamy, Komuna Paryska. Ci robotnicy wkrótce mieli odpowiedzieć za niewłaściwą postawę wobec marcowych wydarzeń. Na wypadek eskalacji protestów władze postanowiły stworzyć tak zwane grupy aktywu robotniczego, zrzeszające około 300 osób, które miały zostać użyte przeciwko protestującym. 15 marca w Poznaniu panował spokój, ale już 16 marca studenci przygotowali kolejną demonstrację, jednak próba przejścia grupami na Plac Adama Mickiewicza zakończyła się niepowodzeniem. 17 marca nastroje protestacyjne wygasły, co uznano za koniec protestów. 28 marca w Poznaniu zatrzymano 207 osób. W kwietniu i maju tego samego roku aresztowano 13 osób, głównie za przygotowanie i rozpowszechnianie ulotek propagandowych. Spośród zatrzymanych, 164 osoby zwolniono po 48 godzinach po tak zwanych rozmowach prewencyjnych. Wielu zatrzymanych stanęło przed trybunałem karno-administracyjnym. Warto zauważyć, że protesty w Poznaniu w 1968 roku były znacznie łagodniejsze niż w Warszawie czy Wrocławiu, gdzie miały miejsce nie tylko strajki, ale i zajęcia uniwersytetów. Dla wielu uczestników wydarzeń marcowych stało się to wstępem do działalności opozycyjnej i bolesną lekcją socjalistycznej sprawiedliwości.

.......