Od 12 stycznia do 3 lutego 1945 r. trwała Operacja wislańsko-odrzańska wysuniętych jednostek Armii Czerwonej, w wyniku której dotarły one do Odry. Berlin i jego triumfalne zdobycie były bardzo blisko, jednak na tyłach pozostawał Poznań z dużym garnizonem niemieckim. Dalsze posuwanie się naprzód bez wyzwolenia tego miasta było niemożliwe. Szturm, który planowano zakończyć w trzy dni, trwał prawie miesiąc. W tym czasie Armia Czerwona zużyła 400 wagonów lub 5000 ton amunicji artyleryjskiej, jak podaje strona poznanyes.eu. Poniżej znajdziesz więcej informacji na temat bitwy o Poznań.
Początek szturmu
Niemcy zamierzali bronić prastarego polskiego miasta Poznań do końca – taki był rozkaz dowództwa. Ponadto miasto w 1793 roku stało się częścią Prus, więc pod koniec XIX wieku mieszkało tu około 40% ludności niemieckiej. Okupanci uważali Poznań za swój i nie zamierzali oddać go bez walki.
Pierwszy atak na miasto przeprowadził 22 stycznia 8 Korpus Zmechanizowany Gwardii. Niemcy go odparli. Wtedy do zdobycia Poznania skierowano 69. i 8. Armię Gwardii. Operacja miała potrwać trzy dni, ale napotkała zaciekły opór wroga. Stało się jasne, że walki będą długie.
Główne siły okrążyły Poznań, przekroczyły Wartę i skierowały się ku Odrze. Sześć dywizji pozostało oblężonych wokół miasta. W kierunku Berlina wojska radzieckie zatrzymały się, ponieważ Niemcy nadal kontrolowali największy węzeł kolejowy i drogowy na odcinku 80 km. Armia Czerwona nie mogła więc szybko otrzymać paliwa i amunicji. Musiała skupić się na szturmie na Poznań.
Siły stron

Siły niemieckie broniące Poznania były niewielkie i składały się z resztek jednej dywizji zmotoryzowanej i trzech dywizji piechoty, 11 batalionów straży wewnętrznej, 2 bataliony saperów, bataliony policji i pułku lotnictwa szkoleniowego.
Największą gotowość bojową wykazywała grupa bojowa SS oraz podchorążowie i oficerowie szkoły piechoty. Po zdobyciu miasta ZSRR podał liczbę 25 000 zabitych Niemców i mniej więcej tyle samo jeńców. Historycy uważają jednak, że Poznania broniło nawet 20 tys. osób. Liczba ta obejmowała Łotyszy, którzy byli tłumaczami wojskowymi. W magazynach miasta znajdowało się dużo broni i zapasów żywności na cztery miesiące. Z Niemiec wsparcie nadchodziło drogą powietrzną.
Główną trudnością dla Armii Czerwonej było 18 fortów, które zostały zbudowane w XIX wieku. Każdy fort był otoczony rowem o głębokości 3 metrów i szerokości 10 metrów, a Niemcom udało się dodatkowo je wzmocnić. Centrum ich obrony stanowiła podziemna Cytadela Winiary, otoczona ziemnymi wałami i rowami, z murami o grubości około 2 metrów.
Dodatkowo w budynkach mieszkalnych Niemcy umieścili gniazda karabinów maszynowych na wypadek walk ulicznych, a w parkach i na skwerach ustawili punkty artyleryjskie. Wzdłuż dróg czekały karabiny maszynowe i punkty przeciwpancerne. Wydawało się, że ich pokonanie będzie niemożliwe i na pewno długotrwałe.
Ataki 26 i 28 stycznia Niemcom udało się odeprzeć, lecz Armia Czerwona zdołała zająć kilka fortów i stację kolejową. Po zabezpieczeniu tych pozycji zaczęto przygotowywać się do dalszych działań i szturmu na główną twierdzę.
Szturm na Poznań

Aby zniszczyć twierdzę, do ataku na miasto użyto artylerii i bombowców. Podczas kolejnych szturmów poddały się forty na północ i wschód od miasta. Sowieccy żołnierze użyli paliwa do podpalenia fortów i sprowokowania Niemców do ucieczki i opuszczenia swoich pozycji.
Punkt zwrotny w tej konfrontacji nastąpił 9 lutego, kiedy to do jednostek Armii Czerwonej biorących udział w szturmach dołączyła potężna artyleria, która pomogła zdobyć i zniszczyć forty w ciągu kolejnych dni. Rankiem 17 lutego w Poznaniu prawie nie zostało już Niemców. Jedynie w twierdzy głównej znajdowała się grupa, której celem było utrzymanie obrony do końca.
Decydujący szturm rozpoczął się 18 lutego. Wzięli w nim udział strzelcy, saperzy, miotacze ognia, artylerzyści i czołgiści. Dział chemiczny Armii Czerwonej był odpowiedzialny za tworzenie zasłon dymnych. Tymczasem potężne działa uderzały w mury twierdzy, a do wyłomów Armia Czerwona wrzucała beczki z trotylem. Do wspinania się na mury cytadeli używano lin i drabin sznurowych.
22 lutego komendant twierdzy poprosił najwyższe dowództwo niemieckie o pozwolenie na przebicie się od strony Poznania. Heinrich Himmler odpowiedział jednak, że należy się trzymać bez względu na wszystko, a przebijanie się nie ma sensu, gdyż garnizon może zostać całkowicie zniszczony. Tymczasem obrońcy cytadeli zaczęli się masowo poddawać i to był koniec.
23 lutego można było zobaczyć fajerwerki na cześć wyzwolenia miasta. Był to śmiertelny cios dla III Rzeszy. Po wyzwoleniu Poznania duże siły Armii Czerwonej mogły dołączyć do ofensywy na Berlin. Tam wykorzystano zdobyte wcześniej doświadczenie w szturmowaniu stref przemysłowych i obszarów mieszkalnych.
Taka była historia bitwy o Poznań, która stała się jedną z największych i najważniejszych bitew operacji wyzwoleńczych i ostatecznie zapewniła zwycięstwo nad Niemcami w II wojnie światowej.