wtorek, 17 lutego, 2026

Jak sowiecka władza przyszła do Poznania w czasie II wojny światowej

Przemysław Matusik w swojej książce o historii Poznania zaznacza, że w październiku 1945 roku najważniejszą ulicą w mieście była najpierw Dolna Wilda 86, a następnie Chełmońskiego 21, gdzie mieściła się siedziba komendantury miasta. Po wkroczeniu żołnierzy Armii Czerwonej Poznań stał się bowiem strefą frontową. W różnych dzielnicach powstały komendantury wojskowe, których kompetencje obejmowały różne obszary. Wojskowym komendantem Poznania w tym czasie był pułkownik Nikołaj Smirnow, pisze poznanyes.eu.

Wyczyny rosyjskich żołnierzy w Poznaniu

Po zakończeniu II wojny światowej wzrosła liczba przestępstw popełnianych przez żołnierzy Armii Czerwonej w Poznaniu. Szczególnie trudnym okresem było lato 1945 r., kiedy przez województwo poznańskie przemieszczały się duże zgrupowania i oddziały żołnierzy Armii Czerwonej wycofujących się z Niemiec. Potwierdzają to statystyki: wiadomo, że około 40% zabójstw w tym czasie popełnili żołnierze radzieccy, podobnie jak 70% rabunków i 80% gwałtów na kobietach i dzieciach. Ludność wiejska była szczególnie narażona na przemoc. W jednym z raportów przygotowanych przez wydział wojewódzkiej komendy Milicji Obywatelskiej w Poznaniu stwierdzono, że mieszkańcy wsi ukrywali się na polach kukurydzy, strychach i w schronach w obawie przed sowieckimi żołnierzami, którzy gwałcili, zabijali i grabili. Sytuacja poprawiła się dopiero wiele lat później, gdy żołnierze Armii Czerwonej opuścili województwo poznańskie i udali się do Związku Radzieckiego.

Nowa nielegalna władza w Poznaniu

Od pierwszego dnia przybycia do Poznania sowieccy żołnierze aktywnie mobilizowali mieszkańców miasta, a sami plądrowali i wywozili cenne przedmioty. Wkrótce zaczęli aktywnie kontrolować i zarządzać fabrykami, które miały ogromne znaczenie dla frontu.

W miarę trwania wojny głównym zadaniem dowództwa było zaopatrywanie frontu w amunicję i przechowywanie żywności. Jak wiadomo z różnych raportów, dzięki szybkim działaniom dowództwa armii radzieckiej, Niemcy nie byli w stanie ukraść i zabrać zgromadzonych zapasów. W ten sposób w poznańskich magazynach znajdowały się tysiące ton mąki, która wystarczyła do wyżywienia mieszkańców miasta. Warto dodać, że w Poznaniu mieszkało wówczas około 100 tysięcy Polaków. Nikołaj Smirnow, po wielu namowach, ledwo zdołał przeznaczyć 8 ton mąki i dwie krowy na mięso, aby zaopatrzyć miasto. Doprowadziło to do tego, że ludzie nie mieli dostępu do wystarczających zapasów żywności przez cały okres okupacji, a wkrótce wybuchły strajki głodowe. Z powodu małej ilości mąki i braku chleba powstała trudna sytuacja. Jednocześnie mieszkańcy miasta nie mogli stawiać oporu, ponieważ żołnierze Armii Czerwonej tłumili wszelkie próby powstania. 

Sowiecka komendantura bardzo szybko naruszyła uprawnienia polskich władz, które dopiero zaczęły się formować. Nikołaj Smirnow nie tylko zarządzał całą gospodarką, ale także przypisał sobie prawo do decydowania o różnych sprawach miejskich. Na przykład cenzurował uchwały wydawane przez Polaków, kontrolował transport publiczny i wiele więcej. Było to tak przygnębiające, że przedstawiciele grupy zadaniowej wysłanej do Poznania w celu zorganizowania życia stwierdzili, że tak dalej być nie może. Ówczesny zastępca komendanta, kapitan Stefan Kalinowski, udał się do komendantury i oświadczył, że jeśli taki stan rzeczy będzie się utrzymywał, to polskie władze będą zmuszone opuścić Poznań, a cała odpowiedzialność spadnie na władze sowieckie.

Zakazy, przeprowadzanie wyborów

Od pierwszych dni panowania władza sowiecka zakazała używania języka polskiego w różnych instytucjach, usunęła polskie nazwy ulic i wprowadziła własny program nauczania w szkołach. Ważną decyzją nowego rządu było przygotowanie wyborów i zgromadzeń narodowych w zachodniej Ukrainie i zachodniej Białorusi. Przed głosowaniem, które miało zadecydować o losie wschodnich ziem Polski, odbyła się kampania wyborcza, podczas której ujawniło się komunistyczne rozumienie praw obywatelskich i zasad demokracji. W Poznaniu i innych miastach w całym kraju odbyły się wiece zachęcające do wzięcia udziału w wyborach i wybrania kandydatów. Uczestnicy wieców zwracali uwagę na trudne warunki życia codziennego w przedwojennej Polsce i twierdzili, że różne towary, takie jak cukier, były w państwie sowieckim darmowe.

Być może największym absurdem sowieckiej propagandy było na przykład stwierdzenie na spotkaniach przedwyborczych, że wybory będą wolne, ponieważ każda osoba ma jeden głos. Niemal niemożliwe było uniknięcie natrętnej kampanii. Za niestawienie się na zebraniach groziły mandaty administracyjne i szykany, a także groźby, rewizje i wybijanie szyb w domach. Ze względu na trudną sytuację i silny strach ludzie w ogóle nie wyrażali swoich opinii. Kandydatów do zgromadzenia przywożono z ZSRR i byli oni praktycznie nieznani lokalnej społeczności.

Oficjalne wybory odbyły się 22 października 1939 roku. Wyborcy, którzy nadal nie bali się wyrazić swojego sprzeciwu, zostali zmuszeni do jawnego oddania głosu, a nazwiska tych, którzy głosowali w kabinach, były rejestrowane. W niektórych lokalach wyborczych karty do głosowania były wydawane w zapieczętowanych kopertach. Według władz sowieckich frekwencja wyborcza w różnych miastach Polski wyniosła 95% uprawnionych do głosowania, z czego 90% popierało kandydatów do obu zgromadzeń.  

18 września 1993 roku ostatni rosyjscy żołnierze opuścili Polskę. Moment ten oznaczał koniec okupacji trwającej od 1944 roku. Negocjacje w sprawie wycofania wojsk rosyjskich były długim i bardzo trudnym procesem. 

.......