W czasie II wojny światowej edukacja w Poznaniu była konspiracyjna. Dzieci mogły swobodnie uczęszczać jedynie do szkół podstawowych, ale i tam jakość kształcenia pozostawiała wiele do życzenia. Okupanci nie byli zainteresowani ewentualnymi osiągnięciami intelektualnymi zniewolonych ludzi, więc taka edukacja miała wychować posłusznych robotników, ale nie naukowców czy świadomych obywateli, pisze portal poznanyes.eu. Niemniej jednak, patrioci w Polsce zorganizowali podziemną edukację, aby przeciwstawić się niemieckiej i sowieckiej groźbie wykorzenienia polskiej kultury. Więcej o tym ruchu dowiesz się z tego artykułu.
Szkoła podstawowa rządu okupacyjnego
W 1939 roku Polska znalazła się pod okupacją niemiecką i sowiecką. Kraj został podzielony na regiony. Niektóre z nich stały się częścią Rzeszy (np. Poznań), inne – ZSRR, a także utworzono kontrolowane przez Niemców Gubernatorstwo.
Naziści uważali, że wysokiej jakości edukacja Słowianom nie jest potrzebna. Planowali zamienić Polaków, podobnie jak inne narody, w niewykształconych niewolników. Dlatego oficjalnie zezwolono na kontynuowanie działalności tylko szkołom rzemieślniczym i kursom dla robotników fabrycznych.
Jeśli chodzi o szkoły, ludność nieniemiecka mogła uczęszczać tylko do czterech klas szkoły podstawowej i uczyć się liczenia, ale tylko do 500, poprawnej pisowni swojego nazwiska, Przykazań Bożych, zgodnie z którymi posłuszeństwo Niemcom, uczciwość, uprzejmość i ciężka praca były uważane za najwyższe cnoty.
W takich szkołach nie uczono nawet czytania, ponadto zabronione było nauczanie w języku polskim. Na terenach, które weszły w skład Rzeszy, było to karane śmiercią. Czy można się dziwić, że w 1941 r. liczba dzieci uczęszczających do takich szkół była o połowę mniejsza niż przed wojną?
Edukacja uniwersytecka dla przedstawicieli narodów innych niż niemiecki była zakazana. Wszystkie uniwersytety zostały zamknięte przez okupantów, a sprzęt z laboratoriów został wywieziony do Niemiec i podzielony między niemieckie uczelnie. Polskie budynki dawnych uniwersytetów przeznaczono na koszary wojskowe.
Podziemna edukacja

Równolegle z tymi wydarzeniami w Polsce narodził się i działał ruch oporu. Jego ważną częścią były początkowo różne podziemne kursy edukacyjne prowadzone w prywatnych domach przez nauczycieli, wykładowców i działaczy oświatowych. Ryzykowali przy tym życiem, ale pracowali dla przyszłości państwa.
Podziemne szkolnictwo w Poznaniu i innych miastach organizowała Tajna Organizacja Oświatowa. Zajmowała się ona szkolnictwem podstawowym i średnim i zdołała zorganizować edukację dla około miliona dzieci. Do 1942 r. konspiracyjne szkolnictwo podstawowe objęło ok. 1,5 mln uczniów. W 1944 r. podziemne szkoły średnie kształciły około 100 000 osób, a około 10 000 studentów uczęszczało na tajne kursy uniwersyteckie.
Powstała prawdziwa tajna sieć szkół zawodowych, gimnazjów i kursów z zakazanych przedmiotów, w tym języka polskiego, geografii i historii. Na szczególną uwagę zasługiwały tajne szkoły talmudyczne. Uczniowie nie tylko uczyli się, ale także zdawali egzaminy końcowe, a nawet otrzymywali świadectwa. Te ostatnie były wydawane na przedwojennych formularzach i wskazywały daty sprzed okupacji. Co ciekawe, po zakończeniu II wojny światowej przywrócone polskie uniwersytety akceptowały te dokumenty jako kandydatów.
Ponadto istniały tajne uczelnie wojskowe, kursy oficerskie i szkolenia specjalne. W końcu ruch oporu opierał się w dużej mierze na wojsku, a jego szeregi wymagały uzupełnienia.
Miejsce w działalności konspiracyjnej znalazła nawet edukacja i szkolenia religijne. Tajne seminaria były prowadzone bezpośrednio przez Kościół rzymskokatolicki. W jednym z nich studiował przyszły papież Jan Paweł II.
Tak więc przestrzeń edukacyjna w Poznaniu, jak i w całej Polsce, była dość aktywna, zwłaszcza biorąc pod uwagę wszystkie zakazy i niebezpieczeństwa, które istniały w tamtym czasie dla wszystkich zaangażowanych.
Tajne uniwersytety

Oprócz szkół powstała sieć podziemnych uniwersytetów. Na przykład w 1944 r. ponad 300 osób uczyło 3500 studentów na Uniwersytecie Warszawskim. Istniały różne wydziały, a studenci zdawali egzaminy i studiowali w taki sam sposób, jak w latach przedwojennych.
Różne wydziały działały w Poznaniu i Krakowie. W Warszawie powstała nowa instytucja edukacyjna, w której wykładali profesorowie z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Miała ona 17 wydziałów, w tym Wydział Lekarski i Chirurgiczny.
W latach okupacji na podziemnych uczelniach dyplomy magisterskie uzyskało blisko 10 tys. studentów. Kilkuset z nich ukończyło nawet i obroniło prace magisterskie oraz otrzymało stopnie naukowe. Podręczniki dla tajnego nauczania dostarczały tajne drukarnie, które zaczęły powstawać zaraz po podziale i okupacji kraju.
W ten sposób udało się w Poznaniu i innych miastach okupowanej Polski zachować proces edukacyjny i naukowy. Wydaje się to prawdziwym cudem i być może nim jest. Dzięki wysiłkom nauczycieli i profesorów wyzwolona Polska miała wykształcone i patriotyczne młode pokolenie, na którym można było oprzeć odbudowę państwa.