Echo burzliwych skutków I wojny światowej dotarło do Poznania, gdzie w wyniku powstania wielkopolskiego w latach 1918-1919 Polska jako zwyciężczyni odzyskała kontrolę nad regionem. Jednak słodki smak triumfu zmienił się na gorzki w 1939 roku, kiedy Niemcy, lecząc rany po porażce, opracowali złowieszczy plan rewanżu, pisze strona internetowa poznanyes.eu. Kolejne wydarzenia, naznaczone starannym gromadzeniem informacji wywiadowczych i bezwzględnym ściganiem wyimaginowanych wrogów, przerodziły się w serię celowych zniszczeń, które pozostawiły blizny w historii Poznania.
Akcja „Tannenberg”: pretekst do tragedii
Latem 1939 roku złowrogie organizowanie zemsty rozpoczęło się rozkazem Reinharda Heydricha, który doprowadził do publikacji Sonderfahndungsbuch Polen – listy 61 000 nazwisk Polaków uważanych za wrogów Rzeszy. Wśród nich były też nazwiska Powstańców Wielkopolskich, którzy w swoim czasie poczuli smak zwycięstwa w odzyskaniu ojczyzny. Pierwsza fala masowych egzekucji w ramach operacji „Tannenberg” przetoczyła się przez takie miasta jak Śrem, Książ Wielkopolski i Kostrzyn, zabierając życie tym, którzy odegrali kluczową rolę w powstaniu. Tak zwana wina wahała się od działalności patriotycznej po działalność edukacyjną i społeczną, co było początkiem ponurego rozdziału, który nawiedzał Poznań przez wiele lat.
Polowanie nasila się: uliczne egzekucje i Gestapo
Jesienią 1939 roku uliczne egzekucje były tylko pierwszą salwą w polowaniu na Powstańców Wielkopolskich. Skala zwiększyła się, chwytali nie tylko tych, którzy brali czynny udział w Powstaniu, ale także tych, którzy byli uważani za aktywnych społecznie, a tym samym potencjalnych zagrożeń dla nazistowskiego reżimu. Złowieszczy związek między niemieckim wywiadem w Berlinie a Gestapo w połączeniu z informacjami od lokalnych informatorów doprowadził do egzekucji tak znanych postaci jak Leon Prauziński, żołnierz i artysta, którego prace posłużyły jako dowód przeciwko niemu. Polowanie nasiliło się, Gestapo przekroczyło linię frontu, chwytając nawet tych, którzy wrócili do swoich domów w Poznaniu i Wielkopolsce po kampanii wrześniowej.
Dziedzictwo Powstańców Wielkopolskich
Przez całą okupację naziści ścigali rebeliantów z nieubłaganą determinacją, biorąc setki do niewoli. Ci, którym udało się przeżyć, często musieli zmieniać imiona lub uciekać z domu. Niektórzy szukali schronienia w Generalnej Guberni, gdzie kontynuowali swoją walkę. Niektórzy nawet przyłączyli się do powstania warszawskiego. Wytrwałość tych podziemnych powstańców utrzymywała się do stycznia 1945 roku, kiedy Armia Czerwona wkroczyła do Poznania.
Wreszcie pragnienie nazistów zemścić się na uczestnikach Powstania Wielkopolskiego doprowadziło do czarnych wydarzeń w historii Poznania. Sonderfahndungsbuch Polen, operacja Tannenberg i nieustanne ściganie rebeliantów pozostawiły bolesną stronę cierpienia i strat. Jednak niezłomny duch tych, którzy stawiali opór, nadal żył, pozostawiając trwały dowód odwagi Powstańców Wielkopolskich w obliczu niewiarygodnych wypróbowań.
Nazwiska ofiar: osoby odtwarzające tragedię

Tragiczne historie takich ludzi jak Konstanty Chłapowski, kuzyn generała Dezyderego Chłapowskiego i ziemianka Aleksandra Bukowiecka z Dzierżykraj-Morawskich, malują żywy obraz okrucieństwa, z jakim zmagali się Powstańcy Wielkopolscy. Chłapowski, aktywny działacz społeczny, skończył swój żywot w lesie pod Poznaniem, a Bukowiecka, która organizowała rady ludowe i szkoliła oddziały powstańcze, doświadczyła terroru w obozie koncentracyjnym. Niemcy nie oszczędzali nikogo, od żołnierzy po działaczy społecznych, bezlitośnie dążąc do zemsty.